10 sierpnia Luboń Wielki

Wycieczka Familijna na Luboń Wielki

W dniu 10 sierpnia 2014 roku, odbyła się kolejna wycieczka w ramach „Wędrówek Failijnych z KTG” – Familiady. Celem wycieczki był Luboń Wielki.

Na początku wszystkich powitał w imieniu Komisji Turystyki Górskiej, kierownik wycieczki – Paweł Hebenstreit, przedstawiając tradycyjnie krótki wstęp, po czym głos zabrał Przewodnik PTTK i Przewodniczący KTG – Janusz Pietrzak – który prowadził wycieczkę. Trasa przejazdu prowadziła z Nowego Sącza w kierunku Limanowej , następnie Mszany Dolnej, a potem już do punktu wyjścia na trasę pieszą. Po drodze była chwila na odpoczynek, gdzie można było rozprostować nogi czy rozbudzić się kubkiem gorącej kawy. Po dotarciu do miejsca skąd miało nastąpić wyjście na trasę ( miejscowość Naprawa ), przewodnik podał że grupa pójdzie szlakiem niebieskim oraz kto będzie zamykał grupę.
Początkowo trasa prowadziła małym podejściem a następnie lasem łagodną ścieżką. Po dłuższym marszu nastąpił odpoczynek na jedynej widokowej polanie tego odcinka. Każdy mógł podziwiać panoramę chociaż nieco przymgloną oraz posilić się.
Po odpoczynku wszyscy ruszyli w dalszą drogę na Luboń ale z małymi obawami czy dojdą na szczyt przed burzą , gdyż w oddali zaczynało grzmieć. Przed samym szczytem czekało na uczestników jedyne ostre podejście po przejściu którego wychodząc z lasu ukazał się upragniony widok Schroniska na Luboniu Wielkim. Niektórzy żartowali nawet że teraz może już lać. Na szycie była zaplanowana dłuższa przerwa na odpoczynek.
W czasie pobytu na szycie zostało rozpalone ognisko przewidziane w programie, przy którym uczestnicy piekli kiełbaski oraz pod przewodnictwem jednej osoby która miała śpiewnik wszyscy włączyli się do wspólnego śpiewu piosenek turystycznych.
W trakcie ogniska pojawił się niewielki deszcz , który jednak nie zepsół humorów uczestnikom. Mimo tego każdy spoglądał w niebo czy deszcz przejdzie i nie będzie trzeba zchodzić w deszczu bo w oddali burza nadal straszyła.
Po zakończonym ognisku , jak już każdy nabrał sił i deszcz przestał padać, przewodnik ustalił że w związku z niepewną pogodą pójdziemy krotszą ale trudniejszą , bardziej wymagającą trasą, a nie tą zaplanowaną.
Już na samym początku zejście było ostrzej w dół, ale na wycieczkę dopiero czekało prawdziwe wyzwanie. Po chwili marszu trzeba było pokonać spory odcinek po stromym skalnym zboczu który znajdował się na terenie rezerwatu „Luboń Wielki“. Na szczęście wszyscy powoli pokonali ten robiący wrażenie odcinek, niektórzy nawet mówili że można poczuć się jak w Tatrach na zejściu z ostrego szczytu. Dalsza trasa już poniżej zejścia prowadziła spkojną leśną scieżką.
Gdy wszyscy doszli na koniec trasy pieszej , przyjechał autobus i zabrał uczestników w droge powrotną do Sącza. W drodze powrotnej , rownież była chwila przerwy technicznej w słynnym od nazwy barze , znajdującym się na trasie Limanowa – Mszana Dolna.
Na koniec podróży gdy juz było widać zarys Sącza, kierownik wycieczki podziękował tradycyjnie wszystkim za udział, miłą atmosferę i wspólnie spedzony czas, Przewodnikowi za opieke i prowadzenie wycieczki na trasie oraz kierowcy za szczęśliwą jazdę, jednocześnie zapraszając na kolejne wycieczki w ramach „Wędrówek Familinych z KTG“.

Tekst i zdjęcia Paweł Hebenstreit