II NAJAZD KTR „FAMILIADA” NA MIASTECZKO

,…Zabytkowy rynek dzieciaki przywitały radosnymi śnieżnymi zabawami, a rodzice szybko do nich dołączyli, atakując białymi kulkami małych rozrabiaków…” ..Tak się rozpoczęła druga wizyta KTR „Familiada” w domostwie galicyjskim.

„Nie święci garnki lepią”

Koszyczki, garnuszki, dinozaury, kotki, słonie… Te i inne cacka powstały w pracowni garncarskiej w Miasteczku Galicyjskim w sobotę, 23.02.2013r. Ulepione w glinie przez grupę dzieci przy zaangażowaniu rodziców z Koła Turystki Rodzinnej PTTK „Familiada”. Jednak najpierw Gospodarz pracowni zaprosił dzieci do zwiedzania całego zakładu. W podziw i zdumienie wprawił maluchów wielki piec do wypalania glinianych naczyń a zachwyciły wyglądem gotowe już przedmioty.
Po tej krótkiej lekcji nasze pociechy rozsiadły się za stołami, na których już wcześniej przygotowano dla nas wałki gliny oraz druty, szyńce, pędzle, naczynia z wodą. Wystarczyło posłuchać kilku wskazówek Gospodarza i przyjrzeć się jak szybko i wprawnie jego ręce formują naczynia, figurki, zdobienia.
Wspaniale! Dzieci mogły brudzić się do woli, bezkarnie, bez narzekania rodziców bo też oni sami znaleźli przyjemność zabawy w „błotku”. Wszystkie dzieci chciały spróbować swoich sił w zawodzie garncarza i ulepić dzbanek czy garnuszek na kole garncarskim. Małe i duże dłonie ugniatały, wałkowały, formowały klusy gliny łatwo poddającej się bardziej lub mniej zręcznym palcom. A gdy coś nie wyszło jednemu z rodziców wyrwało się niespodziewanie: „Nie święci garnki lepią”. Stare, dobre porzekadło, bo to jeden z zawodów rzemieślniczych wymagających wypracowania w sobie cierpliwości, wytrwałości… dla nas była to zabawa.

Martyna Gródek

Sznurkowe pisanki, kolorowe kartki rodzinnie wyczarowane

Kolorowe karteczki, tasiemkowe pisanki, kurczaczki z papieru szybko piętrzyły się na wystawowym stole. Nawet 2 letnia Marysia oblepiała bibułą sztuczne jajko choć chwilę wcześniej z wielkim entuzjazmem rozkleiła wzorcową świąteczną ozdobę.
Mamy zazdrościły córkom. I sama zabrały się do pracy topiąc śnieżną, styropianową biel w różnokolorowych kokardkach, włóczkach i koronkach. Powstawały cudeńka i snuły się wspomnienia, z dawnych, szkolnych czasów, gdy prace ręczne były od każdego ucznia wymagane.
Tata Zuzi i Natalki dał popis robótkowych umiejętności. Obdziergał pisankę prześliczną koronką. Wszystkie Panie z zachwytu wzdychały.

Już wiemy, kto FAMILIADĘ szydełkowania nauczy…

Magdalena Tomasiak

Fot. D.Chwastek M.Jawor M.Tomasiak